wtorek, 20 maja 2014

Katarzyna Szczypka - Upór i trwanie. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie






***
Upór i trwanie
Katarzyna Szczypka
Wydawnictwo Dolnośląskie
***












Kto wspomina? A proszę, oto oni:

Andrzej Biernacki – krytyk literacki, felietonista, badacz i historyk literatury współczesnej, edytor

Leszek Elektorowicz – poeta, prozaik, eseista, tłumacz.

Julia Hartwig – poetka, eseistka i tłumaczka literatury pięknej

Janusz Odrowąż-Pieniążek – historyk literatury, muzeolog, w latach 1972–2009 dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie

Gerard Rasch – wybitny translator literatury polskiej na język niderlandzki, Holender, tłumacz Zbigniewa Herberta

Jadwiga Ruziewicz
http://www.niedziela.pl/artykul/67326/nd/Poeta-i-krolestwo-cieni-2

Marek Skwarnicki "Spodek" – poeta, publicysta, prozaik, felietonista, tłumacz.

Barbara Toruńczyk – publicystka, eseistka, historyk literatury, wydawca,

Zbigniew Żakiewicz – pisarz, publicysta, rusycysta i historyk literatury rosyjskiej


http://klp.pl/admin/images/p80.jpg
 

Zbigniew Herbert – poeta, eseista, dramaturg, twórca słynnego cyklu poetyckiego "Pan Cogito", autor słuchowisk; kawaler Orderu Orła Białego. Z wykształcenia ekonomista, prawnik i filozof.
Jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków.
Laureat ponad dwudziestu nagród literackich. Od końca lat 60. XX w. był jednym z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla


Te krótkie rysy biograficzne zaczerpnęłam z Wikipedii
 =======================================

Jaki był według nich Zbigniew Herbert? Opowiem Wam. Jednak na początku muszę się wam do czegoś przyznać. Nie znam twórczości Herberta i pewnie nie tylko jego.  
Czy to wstyd? Nie, ale wstydem będzie nie nadrobienie tego. Czy jego twórczość przypadnie mi do gustu - napiszę jak poczytam, zaznajomię się.
A dziś Zbigniew Herbert widziany oczami innych. Tego opisu dokonam za pomocą cytatów, bo w końcu to nie moja ocena.
======================================


Andrzej Biernacki wspomina go tak:
  1. Należał bowiem do typu ludzi, którzy się nie wdają w czynności bezcelowe.
  2. Zbyszek lubił flanować:
    ... gapienie się,
    podnoszenie kamyków,
    wyrzucanie kamyków,
    Zadawanie się z ludźmi,
    uśmiechanie się do dziewcząt...
    zadawanie niekonwencjonalnych pytań tylko po to,
    aby sprawdzić, czy życzliwość ludzka nie wyschła,
    przyglądanie się ludziom ironicznie, ale
    z miłością...
  3. W najmilszy sposób był towarzyski.
  4. Zbyszka (jak wszystkich lwowiaków) trzymały się wieczne psikusy.
  5. W dążeniach swych  umiał Zbyszek być nieprzejednanie wytrwały.
  6. Umiał (pod pseudonimami) dziennikarzyć.
  7. Nie znosił niepunktualności oraz nie rozumiał, jak można nie odpisać na listy. (JA TEŻ)
Leszek Elektorowicz  mówi:
  1. Jako poeta był wielki swą duchowością, mistrzostwem, prostotą zrodzoną z pokładów głębokiej mądrości. Wiedzy, ale i uczucia.
    Jako człowiek był wielki swą nieskazitelną, więcej, heroiczną postawą wobec dylematów okrutnej epoki.
    Jako przyjaciel - wierny, serdeczny, niezawodny.
    jako kompan - towarzyski, szczery, pełen błyskotliwego dowcipu.
Julia Hartwig:
  1. Kiedy go wspominam, nie o jego wierszach chciałabym pisać, ale właśnie o jego żartobliwości, o stylu bycia, który znalazł odbicie w Jego listach. Bo choć Zbyszek potrafił być nieustępliwie poważny (...), to przecież, kiedy sytuacja pozwalała na trochę luzu, zawsze z tego korzystał.
  2. Może tym, co czytują jego wiersze, nieobojętne będzie, że pisał je człowiek w życiu czuły, współczujący, ze wspaniałym poczuciem humoru, uważny wobec biegnącego życia i wzruszającej kruchości codziennych drobiazgów.
Janusz Odrowąż-Pieniążek:
  1. Zbyszek nie był optymistą, ale miał nadzieję, że za lat kilkadziesiąt spotkamy się - kto wie? - gdzieś na Syberii i w języku Puszkina - polskiego dawno już zapomniawszy - będziemy wspominali (...)
Gerard Rasch:
  1. Trochę się bałem, gdyż Herbert miał opinię "trudnego". (Jestem prawnikiem i kłótnikiem oświadczył mi kiedyś).
  2. Tak, Herbert  to jeden z tych wyjątkowych poetów, u których forma istnieje w tak niewidzialny sposób, że na pierwszy rzut oka bardziej widać co jest napisane, niż jak zostało napisane, albo zapomina się o jak, a pamięta się co jest napisane.
Jadwiga Ruziewicz:
  1. Wiosną 1944 r. Zbigniew Herbert ma 149 lat. Zdaje sobie sprawę ze swoich zdolności i możliwości, jest towarzyski, interesuje się płcią nadobną i mimo trudnych warunków, w których żyje, niekiedy opanowuje go wspaniała młodzieńcza radość życia.
  2. Zjawił się przede mną przystojny, szczupły szatyn, o bystrym, inteligentnym spojrzeniu i  miłym uśmiechu.
  3. Miał ujmujący wdzięk osobisty, było w nim dużo młodzieńczej radości, był elokwentny i miał dobre maniery.
Barbara Toruńczyk:
  1. Sam niemal nie komentował własnej twórczości. Zacierał ślady: na ogół nie stawiał dat lub w druku je usuwał, a z rękopisów wymazywał.
  2. Był też pisarzem, który nie dbał lub nie zawsze dbał o sam druk. Nie był niecierpliwy, jeśli nie mógł, ogłosić utworu zaraz po napisaniu, potrafił odłożyć go na całe lata.
  3. Jako artysta, Herbert był nadto surowy, wstrzemięźliwy i wymagający, aby chcieć im (niektórym utworom) nadać istnienie publiczne.
  4. (...) Uświadamiam sobie, jak trudno było go poznać, jak niechętnie dopuszczał  do bezpośredniego kontaktu i jak rzadko ten kontakt polegał na wymianie zdań; rzeczywistym spotkaniu.
  5. To był człowiek prawdopodobnie głęboko raniony bardzo wcześnie, który się zawsze zasłaniał. Na przeszkodzie stała też jego duma. Może, także, ambicja. Nie chciał, jak sam mówił, brać od ludzi, raczej lubił dawać, lubił rozumieć i z delikatnością i dyskrecją ofiarowywał zrozumienie.
  6. Herbert nigdzie nie mógł się zadomowić. Nie potrzebował tego jednak i nawet jeśli próbował, nie tego szukał.
======================================
Linki, na bardzo ciekawe strony związane ze Zbigniewem Herbertem:
Misją Fundacji jest ochrona i upowszechnianie spuścizny twórczej Zbigniewa Herberta, która stanowi część polskiego, europejskiego i światowego dziedzictwa literatury i kultury.

 
http://culture.pl/pl/tworca/zbigniew-herbert
======================================

Kot

Jest cały czarny, lecz ogon ma elektryczny.
Gdy śpi na słońcu, jest najczarniejszą rzeczą, jaką sobie można
wyobrazić. Nawet we śnie łapie przerażone myszki. Poznać
to po pazurkach, które wyrastają mu z łapek. Jest strasznie
miły i niedobry. Zrywa z drzew ptaszki, zanim dojrzeją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za komentarz