wtorek, 7 maja 2019

Remigiusz Mróz - Behawiorysta

Leżała na półce i spokojnie czekała, 
aż wezmę ją w swoje ręce.
Naczytałam się o tym panu Remigiuszu,
jakie to super książki pisze.
I to ile!

E tam - pomyślałam.
Żeby książka była dobra, 
potrzebuje czasu, dopieszczenia.
Odstawienia na chwilę i powrotu, 
aby spojrzeć na nią z innej perspektywy
i poprawić co należy.

Niestety pisanie w takim tempie nie sprzyja jakości.
Dla mnie książka o połowę za gruba.
Bo jak to mówią:
"Mniej znaczy więcej".
I w tym przypadku prawda.
Nie mam nic do pisarza. 
Ja czytam książki, nie życiorysy twórców.
Nooooo chyba, że to biografia.

Zawiodłam się, 
bo miałam nadzieję na super portrety psychologiczne,
zgodnie z tytułem.
Chciałam wczuć się takiego behawiorystę,
rozgryzać przestępców,
a tu.... opisy zbrodni, bez owijania w bawełnę.

Tylko, że to jednostronne.
Okrucieństwo ukazane w szczegółach, 
 a nie czuć tego w reakcjach ofiar.
Np. przy tych ukraińskich dziewczynkach 
tylko jakiś płacz i szloch.
Wiem, wiem, były zakneblowane, 
ale chyba 
ich reakcja na ból, strach, 
na widok tego byłaby inna.

Mam odczucie, że autor skupił się 
na porażeniu nas zbrodnią, 
a zapomniał o czym mial pisać.

I to wywarło na mnie odwrotny skutek.
Przewidywalność i nudę.

A wątek z żoną....haha 
raczej śmieszny niż logiczny, ale autorowi wolno.
Takie oderwanie i niezakończenie:
była, namieszała, wyjechała, zniknęła
i niech sobie żyje.
Co tam, kochała.... można wybaczyć.
Tylko że chyba co innego mogły by powiedzieć ofiary.

Sam behawiorysta to człek inteligentny, bystry,
chociaż trochę staczający się już 
w otchłań samotności i alkoholizmu.
Niewykorzystany potencjał,
który w sumie został odstawiony na boczny tor za nic.

Ta historia z dziewczyną,
która przewija się od początku książki 
- to wielkie nic, gówno takie,
które przecież jest do sprawdzenia.
I wiadomo, że to taka prowokacja.
Chcieli - to znaleźli sposób, 
na usunięcie behawiorysty z pracy.
I tyle.

Watek z poszukiwaniem "dyrygenta".
Haha widać, że hakerzy w policji to cieniasy,
bo jakoś nie mogli sobie poradzić.
Kilka wątków też budzi zdziwienie i nie jest spójna,
ale już dosyć.
Pierwszy raz tak napisałam, bo tak czułam.
Lepiej mi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za komentarz