Pamiętam, że kiedyś czytałam, ale coś mi się wydaje, że ja jej nie doczytałam do końca, albo już nie pamiętam. To było z 40 lat temu. A dzisiaj wróciłam do tej klasyki gatunku. I powiem wam, że człowiek, który ma już 60 lat inaczej nawet czyta książki. Dużo rzeczy bardziej rozumie. Przeszedł w życiu niejedno. Niejedno rozumie. Nie dziwi go zbyt wiele.
Książka bardzo, ale to bardzo ciekawa pod względem psychiki człowieka, więzi ludzkich, miłości, oddania, przywiązania, rodziny. I związanych z tym wszelkich obaw, lęków, dramatów, zaburzeń, nałogów. Bo przecież w każdym z nas jest dobry i zły człowiek.
Czytając tę książkę w pewnym momencie przypomniałam sobie zdanie usłyszane kiedyś lub przeczytane (nie pamiętam). Brzmiało ono mniej więcej tak:
"Największym błędem ludzkości jest to, że przestaliśmy wierzyć w szatana".
O już wiem. Papież Paweł VI napisał, że "największym zwycięstwem szatana jest to, że ludzie przestali wierzyć w jego istnienie." Powstała nawet teoria, że szatan jest tylko metaforą zła.
Patrząc się na dzisiejszy świat, na rozpad rodzin, na różnego rodzaju patologie, na zachłanność, chciwość. Na ludzi, którzy mają na uwadze tylko to, jak wyglądają, jakimi furami jeżdżą, ile mają kasy - to ta książka jest idealna na dzisiejsze czasy, bo oddaję dokładnie całe społeczeństwo dzisiejszego świata. (wiem, są ludzie dobrzy, tak ogólnie)
Lśnienie. Dostrzeganie dobra tam gdzie inni go nie widzą, ale i dostrzeganie tych złych rzeczy. Mówienie o nich głośno. Walka z tym złem.
Lśnienie dla każdego z nas może oznaczać co innego. Dla jednych będzie to wymysł autora. Dla innych dramat, który przeszli.
Historia Jacka Torrance, który jest alkoholikiem, ale tak naprawdę, to nigdy nie dowiemy się do końca, czy nie chorował jeszcze na jakieś inne choroby. Zwróćcie uwagę na fakt, że ludzie nie chodzą do psychiatry. To nie jest tak, że my idziemy i mówimy:
- Panie doktorze, proszę mnie zbadać, czy ja czasem nie mam schizofrenii/dwubiegunówki/ zaburzeń osobowości, itp.
No nie! To tak nie wygląda. większość alkoholików, osób uzależnionych zmaga się z różnymi chorobami psychicznymi, z różnymi zaburzeniami lękowymi, itp. I nie są diagnozowani!! Dopiero kiedy dochodzi do nieszczęścia, wszyscy zaczynają o tym mówić. Wszyscy dostrzegają jego chorobę.
A tak naprawdę nikt nie wie, czy tak było.
Czy Jack kochał żonę i syna Danny'ego. Tak, na swój sposób, tak. Kochał, jak umiał najlepiej. Czy był dobrym ojcem i mężem. Hmmm no właśnie...ile w napadach złości, szału, obłędu było Jacka, a ile choroby?
Zwracajmy uwagę na siebie. Patrzmy na członków naszej rodziny z miłością, z troską, z uczuciem, ale też bądźmy czujni. Być może nasze dzieci, mąż, żona potrzebują wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. Może zmagają się z lękami, z problemami, z zaburzeniami, o których nie chcą nikomu mówić, bo sami o tym nie wiedzą. Patrzmy na siebie z uczuciem. Miejmy w sobie lśnienie, które pozwoli nam dojrzeć więcej niż byśmy chcieli.
Książka zostanie ze mną na dłużej. Czytając ją chciałam zajrzeć już na koniec. Co się stanie? Ale nie! Czytałam spokojnie, strona po stronie. Zdanie po zdaniu. Słowo po słowie. I cieszę się, że dałam sobie czas na delektowanie się nią.
Czy wezmę jeszcze jakąś pozycję Kinga? Nie wiem, raczej chyba nie, bo to nie są książki, które ja lubię. Jednak "Lśnienie" akurat chyba jest najmniej horrorystyczne. ;)
Mamy takie wrażenie, że to jest horror, po obejrzeniu filmu Kubricka, gdzie fantastycznie grał Jack Nicholson. O właśnie przypomniałam sobie film i myślę, że książka, a film to chyba są dwie różne światy. Wiem, że Kubrick starał się właśnie wyłonić psychikę człowieka w odosobnieniu, w stresie i bardzo fajnie. Mniej skupił się na całym hotelu Panorama. A to właśnie ważne - stężenie zła w hotelu, w które gromadziło się dziesiątkami lat, poprzez popełniane morderstwa, zbrodnie, orgie. I pewnie wiele innych rzeczy, o których nikt nie wiedział. To właśnie Panorama trzymała w sobie przeszłe, teraźniejsze i przyszłe złości, tajemnice, nienawiść i krew. Demony, które drzemią w każdym z nas.
Lśnienie - jak sobie to przełożycie, to już do was należy. Książkę polecam wam z całego serca.
Ja mam wiele przemyśleń, oceń, opinii na jej temat, ale trudno to czasem ubrać w odpowiednie słowa. Cóż przeżyłam w życiu moją "Panoramę" i wróciłam z niej mocniejsza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz