Tytuł od razu skojarzył mi się z filmem z Denzelem Washingtonem. Tam była walka z rosyjskimi gangsterami.
U Žambocha walka z koszmarami z przeszłości, z ninjami, z magią i ogromną ilości oprychów, przemytników. Jednym słowem krew tryska, trup ściele się gęsto, a i kobiece wdzięki czyhają na płeć męską.
Główny bohater Bakly. "...krępy mężczyzna - przybysz z daleka, sądząc choćby tylko po stroju. Jego twarz ocieniało szerokie rondo kapelusza, a długi płaszcz sięgał aż po kostki i zakrywał pozostałe części ubioru. Pod lewą pachą mężczyzna trzymał zrolowany koc, z którego sterczała długa rękojeść miecza. (...) Barczyste ramiona oraz byczy kark sprawiały, że wyglądał na mniejszego niż był naprawdę. oszacowała jego wzrost na metr osiemdziesiąt z kawałkiem."
Obecnie Bakly (Rzeźnik), to najemca, który za kasę zrobi wszystko. A kasa potrzebna jest do spłacenia zobowiązań, które mają uratować tych, którzy jeszcze żyją z jego rodziny. Ojciec Bakly'ego był najlepszym płatnerzem. Zabito go, gdyż uważano, że używał magii. Bakly nigdy w to nie uwierzył. Nie cierpli magii. Do dziś walczy mieczem wykutym przez ojca, jego ulubionym katzbalgerem.
Bakly pije. Można by powiedzieć, że dużo je i dużo pije. Alkohol pomaga mu zagłuszyć koszmary przeszłości. "Zabiłem mnóstwo ludzi, ale tylko ta śmierć nie dawała mi nocami spokoju." (str. 109)
Zostaje wynajęty przez Drexlera Belfonta do odstawienia jego buchaltera, Kiliana Ochinota, do Celvinu. Celvin to port w Wolnej Strefie.
I to tam zaczyna się dość brutalna, pełna zwrotów akcji, walka o przetrwanie. W tym czasie z Bakly zaczyna trochę działać na własną rękę. Poznajemy ciemną stronę Wolnej Strefy.
Jako kobieta, która jest słabą płcią, z empatycznym usposobieniem, z zapartym tchem czytałam stronę po stronie. Wkręciłam się w fabułę. cały czas coś się działo. intryga goniła intrygę. Krew tryskała, ale nie to było najważniejsze.
Widziałam przemianę Bakly'ego.
Nie opiszę przecież fabuły, bo co Wam by pozostało?!
Polecam Wam książkę, szczególnie tym, co lubią magię i dynamiczne zwroty akcji.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz