Jak większość z czytanych książek, tak i ta, została wypożyczona w bibliotece miejskiej we Wrocławiu.
Zaintrygował mnie tytuł. Na przedniej okładce napisano: "Trzy nietuzinkowe kobiety po siedemdziesiątce i weekend, który odmieni ich życie".
Pomyślałam sobie: - Fajna książka do zrobienia biblioterapii. Przeczytam i sprawdzę, jakie tematy będę mogła poruszyć.
Omówię tutaj szybciutko cztery kobiety, a przynajmniej trzy, bo jedna z nich zmarła.
Sylvie, Australijka z Melbourne, zmarła 11 miesiecy temu. pochowana obok rodziców w Mona Vale. Miała dom w Bittoes. To w tym domku, blisko plaży, spotykały się co roku, na Boże Narodzenie.
Jude
Pracowała kilkadziesiąt lat w restauracjach. Matka Judy - Marlene. Brat Michael i jego żona Catherine (niezbyt dobre kontakty). Córka Gail, która jest w Dublinie w Irlandii.
Przyjaźniła się z Sylvią, Wendy i Adele. Bardzo długo jej przyjaciółki nie wiedziały, że Jude ma kochanka Daniela.
Jude wiedziała, że on nigdy nie odejdzie od żony. Spotykała się z nim, na jeden tydzień w roku i zawsze na ten tydzień czekała.
Wendy Steegmuller
75 lat, mąż Lans, dwoje dzieci: Jamie i Claire. Jane ma psa Fina, który już jest podstarzałym pieskiem. Wendy ma doktorat z literatury starożytnej w Oxfordzie. Z małą Claire mieszkała na przedmieściach Sydney w Redfern. Teraz jest otyłą, starszą panią która nie chce uśpić psa. Która nie wie, co dalej.
Adele Steegmuller
Aktorka teatralna, obecnie chyba bezdomna, bo rozstała się z partnerką Liz Antoniades. Czułostkowa, wciąż wierząca,że jeszcze odbuduje karierę. Dba o swoje zdrowie, wysportowana blondynka z ładnym biustem.
Wszystkie trzy przyjechały do Bittoes, aby spotkać się i uporządkować dom po zmarłej Sylvie. Mało ze sobą rozmawiają ,a jeśli już to jedna przeciwko drugiej. Judy jak zawsze dyryguje. Zajmuje się kuchnią, przygotowaniem potraw, bo spotykają się w okresie Bożego Narodzenia. Jednak żadna z nich, nie chce tego święta obchodzić.
Każda widzi w przyjaciółce niespełnione marzenia, starość, choroby. Żadna z nich, nie chce wobec drugiej przyznać się do tego, że źle się czuję, że nie ma już sił, że życie się nie układa.
Książka tak w ogóle snuje się bardzo powoli. Można by powiedzieć, że jest nudna, bo akcji tutaj niewiele. Fabuła bardziej jest skupiona na myślach każdej z kobiet, niż na rozmowach. Więc możemy się dowiedzieć, co każda o drugiej myśli. Czasem słowa zostają wypowiedziane i wtedy te słowa bardzo ranią. Ranią tak, że reszta przyjaciółek musi ratować sytuację, stanąć na wysokości zadania.
Kilka faktów z życia kobiet wychodzi na jaw. Są to rzeczy, o których osoba, której one dotyczą w ogóle nie wiedziała. Np. zdrada.
Czy ta książka nadaje się do pracy w ramach biblioterapii? Myślę, że jeśli wybierzemy jakiś fragment tej książki, albo damy naszym podopiecznym przeczytać ją.
Książka jest skierowane bardziej do kobiet już dojrzałych, ale musiałyby przeczytać tę książkę, żeby potem móc o niej rozmawiać. A nie da się jej przeczytać w grupie, podczas godziny. Trzeba czytać powoli, w zaciszu domowym, żeby skupić się na myślach bohaterek i przenieść to na swoje życie. Wtedy to miałoby sens.
Jest tutaj motyw samotności, starości,niespełnionych marzeń, ambicji.
Bohaterki dochodzą do wniosku, że życie się jeszcze nie skończyło i nie można czekać na śmierć, bo są jeszcze na tyle mądre i wartościowe, że mogą jeszcze innym coś dać.
A to spełnia się u Wendy, która w przyszłości napisze kolejną książkę. Choć w ten wspólny weekend zaskoczy ją pewna wiadomość.
Wiele zmieni się u Judy, a Adele..
Oooo nie nie
Przeczytajcie sami.
Biblioterapia: relacje, komunikacja

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz