Książka z dużymi literami. Czyta się fantastycznie.
Już kiedyś o Christianie Dior czytałam i recenzowałam książkę: TUTAJ. Dużo o nim czytałam, stąd też wiedziałam, że ta pozycja może mi się spodobać. Wydawnictwo Kobiece wydało tę książkę.
Na tylnej okładce czytamy, że jest to olśniewająca historia, osadzona w świecie wielkiej mody. Autor pisze, że książka jest fikcją literacką, ale pojawiają się w niej postacie historyczne, które znamy. Są pięknie wplecione w fabułę.
Tak wplecione, iż zaczęłam o tych osobach poszukiwać informacji w Internecie. Z zaciekawieniem, bo nie nie wiedziałam o tym nic.
Autor pisze - poczekajcie, taki cytat Wam dam:
"Jak we wszystkich moich powieściach, również i w tej, znajdziemy bohaterów inspirowanych postaciami historycznymi. Starałem się odmalować ich portrety w oparciu o uważne badania. Niemniej stworzyłem fikcję literacką, nie biografię. I także prawdziwi ludzie są produktem mojej wyobraźni. W takim samym stopniu, jak bohaterowie, całkowicie przeze mnie wymyśleli. Wszystkie słowa, myśli i działania tej powieści są dziełem autora".
I drugi ważny cytat:
"Jak zauważą spostrzegawczy czytelnicy, pozwoliłem sobie na pewną dowolność w traktowaniu historycznego następstwa zdarzeń. Niektóre fakty z lat 1944-1947 zostały upchnięte w węższych ramach czasowych. Dla ułatwienia lektury. Przez co proszę historyków o pobłażliwość. Książka ta ma służyć rozrywce, nie nauce."
Poznajemy kobietę, która jest - można powiedzieć - główną bohaterką - Copper Reilly. Jest świeżo poślubioną (od 18 miesięcy) mężatką. Wraz z mężem Amori przyjeżdża do Francji. Trwa jeszcze II wojna światowa. Jest rok 1944. Paryż dopiero co został wyzwolony.
Cooper wie, zdaje sobie sprawę, że mąż ją zdradza. I wcale jej się to nie podoba, ale jest tak zakochana i tak zapatrzona w męża, że nie myśli o tym, aby od niego odejść.
Dopiero przyjazd do Francji, spotkanie z francuską modą, z kobietami, społeczeństwem, które jest ubogie - dopiero ta sytuacja otwiera jej oczy nią, na jej małżeństwo. Cooper zaczyna patrzeć się na siebie inaczej. Dostrzega swoje mocne strony. Zauważa, że małżeństwo z Amorem tylko ją ograniczało, niszczyło.
Książka to portret rozkwitu kobiety, która w fantastyczny sposób poznaje swoje mocne strony. Zostaje dziennikarką modową. Poznaje Christiana Diora.
Pojawia się w książce Ernest Hemingway, Amerykanin. A ona, Cooper, też jest Amerykanką, więc są ziomalami. :) Prawda?
Ale najważniejsze jest tutaj właśnie ta znajomość z Christianem Diorem. Dzięki niemu poznaje śmietankę towarzyską Paryża, np. Suzi Solidor, francuską piosenkarkę, emancypantkę, lesbijkę; chyba pierwszą kobietę, która otworzyła klub nocny pod nazwą „La Vie Parisienne”. W książce Suzi rywalizuje o Cooper.
Świat mody francuskiej. Christian Dior, tuż po II wojnie światowej chcę znów pokazać całemu światu, że Francja ma to coś. Że można pokazać kobietę w nowym świetle.
Dior był człowiekiem bardzo nieśmiałym, wrażliwym, niepewnym swoich umiejętności. Zakochiwał się w nie tych mężczyznach. Jako przyjaciel był bezcenny.
Mimo tych cech charakteru zaczyna pracować nad nową kolekcją. W 1947 roku powstaje kolekcja "New Look". Termin „New Look” został ukuty przez Carmel Snow, redaktorkę naczelną Harper’s Bazaar.
Wpiszcie wyszukiwarkę, a odnajdziecie fotki z kolekcji.
Powiem wam, że przeczytałam tę książkę w dwa wieczory. No może nie w dwa, bo czytałam ją w pociągu, w drodze do pracy i z pracy. A pociągiem jadę dość szybko.
Naprawdę jest fantastyczna, przenosi nas do świata bohemy paryskiej. Pokazuje, że przez ciężką, wytrwała pracę, człowiek może dojść do celu. Chociaż, wiadomo, Christian Dior miał sponsora, a to ułatwia dojście do celu. I to jak.
Ale już Cooper dochodziła w karierze dziennikarki modowej do sukcesu sama. I to jej historia jest tu najważniejsza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz