Przede wszystkim zachwyciło mnie wydanie książki. Druk na kremowym papierze w kratkę, jak ze szkolnego zeszytu. Przez okładkę i wszystkie strony przewija się motyw nitki. Nić życia.
Po kłębku do motka.
Zakręcone jak sznurek.
Nić życia - obserwujemy powolne odchodzenie na drugi świat Babci, Matki.
Po kłębku do motka - Anielka, wnusia, powoli odkrywa, na czym polega choroba Babci.
Kilkuletnia Anielka nie może zrozumieć słów, zdań wypowiadanych przez rodziców. Wciąż słyszy trudne słowo na A.
Widzi łzy Matki. Widzi inaczej zachowującą się Babcię.
Zaczyna sobie wyobrażać, że w ich mieszkaniu zamieszkał niewidzialny Pan A., który nie jest osobą dobrą. To na pewno przez tego Pana, w rodzinie panuje smutek.
Dziewczynka zaczyna pisać do niego listy z prośbą, aby się wyprowadził. Babcia będzie wtedy uśmiechnięta i pachnąca jak dawniej mlekiem. Mama przestanie płakać.
Dorosłym osobom trudno jest zrozumieć tę chorobę, a co dopiero dziecku.
Wiem o czym piszę, pracuję z takimi osobami, jako terapeuta zajęciowy. Tej choroby "Nie widać". Przecież człowiek wygląda tak samo.
Gdy po raz setny pyta się o to samo, gdy po raz kolejny jest niemiły, agresywny, grupa zaczyna mieć dosyć. Pojawia się nerwowość, niechęć, a czasem nawet niemiłe słowa. Można w kółko tłumaczyć, że chory nie pamięta zadawanych pytań i odpowiedzi. Grupa ma dosyć. A to z kolei udziela się osobie chorej.
Koło się zamyka.
To od opiekunów, terapeutów zależy, jak rozwiążą ten "problem".
Cierpliwość, spokój, metoda powtarzania odpowiedzi.
Każda z osób dotkniętych chorobą Alzheimera ma inną dynamikę procesu
otępienia. Nie możemy porównywać tych osób. Tej choroby nie da się przewidzieć i radzić sobie z nią podręcznikowo.
Komunikacja z chorym jest dla bliskich, dla opiekunów trudna psychicznie.
Polecam dla rodzin, które borykają się z tą chorobą.
Można poprowadzić mądre warsztaty z dzieci w ramach biblioterapii.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz